mercoledì 12 maggio 2010

Pstryczek-elektryczek.

Ciotka Antonella kiedys ,na moje twierdzenie:"wole kupic mieszkanie do remontu, to zrobie sobie wszystko tak jak chce",powiedziala: no tak, to jest fakt , ale... UZERAJ SIE POTEM Z MURARZAMI I INNYMI ROBOTNIKAMI......

chcialam pisac ten blog bo mialam niesamowita radoche z rozpoczecia w koncu tych prac remontowych..

a tu co??? tylko sie nawkurzalam..

nikomuy nie zycze takiego fachowca co robi.. jak wol.... a raczej jak mul... nie mysli co robi tylko robi..

jesli przy wejsciu do kuchni, przy drzwiach jest przycisk wlaczajacy swiatlo to ok.. ale jesli sie te drzwi zamuruje i powstanie tam jednolita sciana i do kuchni wchodzi sie przez otwarcie w salonie... to dlaczego nie przyjdzie cie mule jeden do glowy zeby ten przycisk stamtad usunac i zrobic go w miejscu gdzie bedziesie wygodnie wlaczalo swiatlo wchodzac do kuchni....

jak to wyglada?? na srodku sciany przycisk... tym bardziej ze "na" tej scianie bedzie jadalnia!! co am wlaczac swiatlo przechylajac sie przez stol??
no sorryyyyyy

pisalam juz o krzywych kontaktach w aneksie??o "schodzacej " w dol wannie??o kablach elektrycznych wbudowanych w podloge tak ,ze wystaja na 5 cm???
jak ja potem tam panele poloze
zapomnialam jeszcze o rurach do ktorych sie podlacza baterie wannowa...sa prawie przyklejone do wanny.. przeciez nie bedzie sie dalo tego zamontowac, tymbardziej ze spod bateri wychdzi waz z prysznicem!!!
co mam sie gimnastykowac potem zeby tam czyscic?? albo wanne sobie porysowac??
no naprawde szlag mnie trafia
a jeszcze bardziej mnie trafia na to ze ciagle ten majster klepka powtarza,ze traci na tym,ze to nie bylo wliczone w cene!!!!!
kiedys go rabne !

tymbardziej szlag mnie za przeproszeniem trafia,ze poswiecilam tygodnie.. jakiie tygodnie: miesiace! na projektowanie,na rysunki,na poszukiwania w necie, zrobilam na papierze milimetrowym projekty!!!

w sklepie w plytkami sie ptali kto mi taki projekt zrobil...jaki to architekt....
haaaa chwale sie!

i co?? i przyjdzie taki partacz i mi za przeproszeniem robote "spierdoli".

wiecie co chyba zrobie...
poniewaz czekamy az dojada plytki , bo gdyby byly toby juz mogl klasc plytki w kuchni... powiem zeby wykonczyl, wycementowal itp, tak zeby malarz mogl zaczac tynkowac..
i powiem dziekuje ile sie nalezy...

bo ze tak powiem..jesli mam codziennie sie wkurzac i widziec ze on ledwo slucha co sie do niego mowi.... i sluchac jak Fabio narzeka ze to krzywo , ze tamto krzywo....
Fabio jak przycina zywoploty w willowych ogrodach to wyglada jakby od linijki przycinal..
jak robi od podstaw jakis ogrod, to zawsze doradzi funkcjonalne rozwiazanie wlascicielowi domu lub willi, tak zeby bylo ladnie , wygodnie.
i takich grubych pieniedzy to w 2 miesiace nie zarobi...

ach.. smutne to naprawde...

Nessun commento:

Posta un commento