mercoledì 4 maggio 2011

Zielono mi




Fotki mojego nowego zielonego czajnika zainspirowaly mnie do tego wlasnie podsumawania ze ....
Zielono mi...................









wszystkie przedmioty oczywiscie z mojej kuchni

Pralnia




Po prawie roku od przeprowadzki krok po kroku "zrobilam" sobie w koncu pralnie...

Na poczatku byla tylko pila, pralka i mnostwo narozstawianych na pralce detergentow...potem doszly szafki, ze starej kuchni tesciowej , potem koszyczek na mydlo i gabeczki i sciereczki a potem heszcze pokrowiec na pralke i nareszcie lustro-w koncu malzonek nie bedzie sie golil w lazience!!!





pralnia jak to pralnia..cudow tutaj nie ma,ale przynajmniej panuje lad i porzadek i wygodnie tutaj umyc rece lub sie ogolic bez zachlapania czystej umywalki w lazience.

Mala rzecz a cieszy....

NO wlasnie..dokladnie tak..niby nic..niby taka sobie firaneczka, takie sobie makarony a jak ciesza io jak odmienily ten kas za lodowka gdzie byly "wrota" do schowka.
Nie moglam juz patrzec na ta dziure wiec na ryzyk fizyk kupilam na ebay.it te makarony i...idealnie pasuja!!!!!super naprawde