martedì 8 giugno 2010

2 kroki w tyl..

oj oj oj pol miesiaca mnie tu nie bylo...
a no i sie wydarzylo duuuuzo z ciagu tych 3ch tygodni.

zaczelo sie od tego ze murarz na ktorego tak narzekalam wnerwil nas porzadnie i pod tymjak 2 dni Fabio na neigo czekal bez skutki i po tym chlopacek wyslany pzez niego zamontowal krzywo plytki przypodlogowe w kuchni,..... tego juz bylo za wiele.
podziekowalismy panu

ale najpierw zeby nie zostac na lodzie poprosilismy o wycene murarza ktorego nam polecil ten chopak co malowla i tynkowal
murarz nam sie spodobal wiec zatrudnilismy go.

i dzieki bogu ze zdecydowalismy sie na ten krok-zmiana murarza-bo jak sie potem zorientowalam to zrobil mi gniazdka nie ta gdzie trzeba..20 cm od wskazanego miejsca. rura od kaloryfera sciennego w lazience byla nieszczelna i jak now hydraulik odkrecil wode by sprawdzic czy splywa do geberit'a to zaraz si ena scianie zrobila plama
przeciez jakby ten partacz pollozy plytki toby mi tynk w pokoju Danielka odpadal potem a moze i nawet by plytki odprysnely...
okazalo sie tez ze rury umywalkowe sa nie tak jak trzeba ze to krzywo tamto krzywo..
a dzis sie okazalo ze cyfrowy termostat do kaloryferow nie dziala bo debile wmurowali go w sciane i pratycznie cementem zamurowali gole kable!!!!!!!

no nic tylk wlosy z glowy rwac.

takze pierwze 2 dni znowu bylo kucie scian , przestawiaie rur, przeciaganie kabli...
a mna telepalo!!!

no ale trudno...
porobili nowe kasetk do gniazdek poprawili co sie dalo, poprestawili rury
ty razem murarz robil swoje, hydraulik swoje a elektryk swoje...
odradzam tzw zlote raczki..
kazdy niech robi swoj zawod!!!
bo sie potem na tym konczy ze sie traci czas i pieniadze.

po2ch krokach w tyl nareszcie zaczelismy isc do przodu..

Nessun commento:

Posta un commento