domenica 23 gennaio 2011

Mam nareszcie konsolke wejsciowa i zyrandol.












Nareszcie po dlugich miesiacach mam w koncu "przedpokoj" .. w cudzyslowiu bo wlasciwie to nie przedpokoj tylko ciagle salon eheheh. Nie mam wlasciwego przedpokoju bo wchodzi sie od razu z klatki do pokoju dziennego ale potrzebowalam mebelka wejsciowego, prostego takiego z lustrem i wieszaczkiem zeby mozna bylo powiesci kurtke lub torbe.Szkoda ze kiepsko widac bo fotki robione Fabiowa komorka, ktora wprawdzie miala miec wypasiony obiektyw,ale nie ma to jak fotki zrobione prawdziwym aparatem.
Jeszcze jest tu dosc pusto i wyglada tak troche jak ni w pi.. ni w oko...ale brakuje tutaj dlugiej pufy otwieranej ze sztucznej skory, na razie stoi stary mebelek z wiklinowymi szufladkami.
Musze tez popracowac nad dodatkami,ale ostatnio nie mam ani czsu ani energii.
na lewo od tej konsolki to jest calkiem gola sciana....trzeba ja tez jakos urzadzic.
na razie pokazuje to co mam.
Druga nowosc w salonie to zyrandol:)
Gdy elektryk mi go zmontowal i powiesil wydal mi sie zbyt wielki, ale po kilku dniach stwierdzilam ze to byl swietny wybor:)
Zyrandol jest z bialego dmuchanego szkla koloru mlecznego.W nowoczesny
m salonie ten klasyczny ksztalt zyrandola swietnie pasuje, dodaje elegancji.

Na przedostatnie zdjecie wkradl sie MIsiulek:)






Nessun commento:

Posta un commento